Wygoda, spokojniejsze dziecko, właściwy rozwój jego układu kostnego, kształtowanie relacji między Tobą a Maluchem – to niektóre z wielu zalet noszenia go w chuście.
Słyszałeś już lub widziałeś chusty do noszenia dzieci? Jeżeli nie to jak najszybciej nadrób tą zaległość, bo lista zalet tego rozwiązania jest długa a rozwiązanie sprawdza się szczególnie w pierwszych miesiącach życia Dziecka.
Jakie są najważniejsze zalety chusty?
1. Dziecko mniej płacze.
Bliski kontakt z rodzicem wzbudza w dziecku poczucie bezpieczeństwa i przypomina mu sielankowy czas, gdy siedziało u mamy w brzuchu. Wg badań magazynu Pediatrics noszenie Malucha w ten sposób zmniejsza płaczliwość i marudzenie dzieci o 43% w dzień i 51% w nocy!
2. Dziecko szybciej się uczy.
Skoro nie płacze to na co przeznacza dodatkowy czas? Na poznawanie otoczenia, co oznacza szybszy i bogatszy jego rozwój.
3. Właściwie rozwija się układ kostny.
Noszenie dziecka w chuście wymusza właściwą postawę zalecaną przez ortopedów w celu właściwego rozwoju miednicy i nóg Malucha.
4. Dziecko szybciej rozwija się fizycznie.
Noszenie w chuście pozytywnie wpływa na rozwój psychomotoryczny, zaś kołyszące ruchy stymulują błędnik wspomagając rozwój zmysłu równowagi. Dzieci noszone w chuście często szybciej zaczynają siadać.
5. Zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia kolki
Optymalna postawa i wykonujący się „automatycznie” masaż brzuszka zmniejsza prawdopodobieństw wystąpienia lub łagodzi objawy kolki.
6. Zyskujesz wolne ręce i wygodę.
Nie męczysz się z pchaniem wózka. Nie musisz walczyć z nagminnym w naszym kraju brakiem podjazdów, za wysokimi krawężnikami i dziurami w chodnikach. Po prostu idziesz!
7. Noszenie chusty jest fajne! Ludzie zwracają na to uwagę i pozytywnie komentują, a kiedyś nawet... emerytka ustąpiła mi miejsca w autobusie! Musisz przyznać, że to ewenement:-)
Myślę, że tyle wystarczy, aby Cię przekonać, że warto spróbować tego rozwiązania.
Zajmijmy się więc konkretami.
Jakie są rodzaje chust?
Jest ich wiele i każda ma swoje lepsze i gorsze strony. Ja używam chusty wiązanej. Jest to długi kawałek materiału (3-6m, moja ma 5m). Ten rodzaj jest bardzo wszechstronny – można zawiązać dziecko na kilkanaście różnych sposobów zarówno z przodu jak i z tyłu. Jest to ważne, ponieważ rozwijający się maluch potrzebuje noszenia w coraz to innych pozycjach. Noworodka nosi się w pozycji leżącej, kilkumiesięcznego niemowlaka pionowo z przodu, starsze dziecko, które pewnie trzyma główkę i jest ciekawe świata warto zaś nosić z tyłu, by widziało to, co Ty.
Za wadę tego typu chusty można uznać fakt, że nie każdy lubi owijać się materiałem.
Jeżeli Tobie to nie odpowiada rozejrzyj się za innymi rodzajami – kółkową, azjatycką albo pouchem.
Wiązanie chusty początkowo może wydać Ci się trudne, tak jednak nie jest – gwarantuję Ci, że po 2-3 użyciach nie będziesz miał z tym żadnego problemu.
W sieci nie brakuje zresztą instrukcji poszczególnych wiązań. Przedstawiam Wam kilka fajnych i sprawdzonych sposobów na wiązanie chusty.
1. Wiązanie chusty podwójne krzyżowe ( zwane też koalą) – idealne dla noworodków.
Powyższe wiązanie ma tą zaletę, że możesz za jego pomocą nosić dziecko także w pozycji pionowej. Oto krótki filmik jak należy to robić:
Pamiętaj o tym, że musisz wziąć pod uwagę stopień rozwoju Małego Ludka – jeżeli nie trzyma jeszcze sztywno głowy to musisz upewnić się, że poły chusty należycie mu ją usztywniają!
2. Tu masz fajny sposób wiązania na „plecak” - roczne i starsze dzieci, które weszły już w etap „małego eksploratora” będą wolały być noszone w ten sposób.
Zauważ, że wszystkie wiązania można wykonać samemu, aczkolwiek potrzeba do tego wprawy. Jeżeli będziesz miał drugą osobę do pomocy całość będzie bardzo łatwa do przeprowadzenia.
Powodzenia!
wtorek, 5 lipca 2011
sobota, 25 czerwca 2011
Kolka – 7 sposobów jak ją pokonać
Kolka jest dolegliwością, która nie musi, jednak w mniejszym lub większym stopniu dotyka większość dzieci. Występuje najczęściej między trzecim tygodniem a trzecim miesiącem życia i częściej dotyka ona chłopców, niż dziewczynki. W tym czasie Twój Maluch może sporo płakać i mieć kłopoty ze snem, warto więc wiedzieć jak sobie z tym poradzić.
Jak rozpoznać kolkę?
Podstawowe symptomy to:
- nagły, długotrwały płacz
- twardy brzuszek
- nienaturalne napinanie się i prostowanie nóg przez dziecko
Przyczyny kolki są dyskusyjne, jednak uważa się, że u jej podstaw leży nadwrażliwość układu pokarmowego i powietrze połykane w czasie jedzenia. Warto zwrócić uwagę na to, co je młoda mama – jej dieta też może wpływać na samopoczucie małego Ludka. Temat żywienia znacie już pewnie ze szkoły rodzenia, poruszę go też pewnie w osobnym artykule.
Jak sobie z tym poradzić?
Na dobry początek położna lub farmaceuta w aptece najprawdopodobniej poradzi Wam jakiś lek dostępny bez recepty, np. Infacol. Jeżeli kolka nie jest bardzo ostra to ma szansę to pomóc, na Twoim miejscu nie nastawiałbym się jednak, że rozwiąże to sprawę.
Oto kilka bardzo skutecznych sposobów na walkę z kolką:
Koper włoski
To absolutna podstawa w diecie Twojej Kobiety – pity codziennie przedostaje się wraz z mlekiem do układu pokarmowego Malucha i zapobiega gromadzeniu się gazów. Wywar z kopru można też podać dziecku, zwłaszcza, jeżeli nie jest karmione piersią. Niewielką ilość zaparzonego kopru możesz dolać do mleka modyfikowanego lub odciągniętego przez mamę.
Masaż brzucha
Masowanie brzuszka jest dla dziecka bardzo przyjemne, a jeżeli zrobisz to odpowiednio pomoże on usunąć powietrze z jelit Malucha. Masaż nie jest trudny i polecam Ci zgłosić się do tej czynności „na ochotnika” – w ten sposób nadrobisz trochę braki w kontakcie z dzieckiem spowodowane brakiem biustu:-) Poza tym zbolałe i zdezorientowane cierpieniem dziecko potrzebuje przede wszystkim Twojego spokoju i opanowania a nie emocjonalnych reakcji Twojej Kobiety:-)
Oto krótki filmik instruktażowy pokazujący jak należy go wykonywać:
Ciepła pieluszka
Dobrym patentem jest zrobienie okładu z ciepłej pieluchy tetrowej – możesz ją uprasować albo ogrzać na kaloryferze - tylko nie przesadź! Taki okład rozluźni mięśnie dziecka i da mu ulgę w bólu.
Suszarka
Alternatywą dla ciepłej pieluszki może być też ogrzewanie Maluchowi brzuszka suszarką do włosów. Zaletą tego rozwiązania jest to, że strumień ciepłego powietrza będzie także delikatnie masował brzuch dziecka. Korzystając z tego rozwiązania również uważaj bardzo na wysokość temperatury, jaką serwujesz swojemu Ludkowi.
Chusta
Nie wiem czy słyszałeś już o chustach do noszenia dzieci. Jeżeli nie to koniecznie nadrób tą zaległość, bo mają one liczne zalety. Wśród nich zaś taką, że dziecko noszone w ten sposób ma mniejszą tendencję do kolki. O zaletach chusty będę pisał już niebawem!
Na koniec super as w rękawie...
Jeżeli nie uda się Wam pokonać kolki za pomocą powyższych sposobów, to mam dla Ciebie jeszcze jeden rewelacyjny sposób.. Jest nim lek o nazwie Sab simplex.
Nie ma on dystrybutora w Polsce, więc nie dostaniesz go w aptekach, jednak jeśli wygooglasz sobie jego nazwę to bez problemu znajdziesz oferty jego sprzedaży na pewnym portalu aukcyjnym:-)
Lek ten pomógł mi i wielu osobom poradzić sobie z kolką i wierz mi – jest wart każdego wydanego na niego grosza.
Powodzenia!
Jak rozpoznać kolkę?
Podstawowe symptomy to:
- nagły, długotrwały płacz
- twardy brzuszek
- nienaturalne napinanie się i prostowanie nóg przez dziecko
Przyczyny kolki są dyskusyjne, jednak uważa się, że u jej podstaw leży nadwrażliwość układu pokarmowego i powietrze połykane w czasie jedzenia. Warto zwrócić uwagę na to, co je młoda mama – jej dieta też może wpływać na samopoczucie małego Ludka. Temat żywienia znacie już pewnie ze szkoły rodzenia, poruszę go też pewnie w osobnym artykule.
Jak sobie z tym poradzić?
Na dobry początek położna lub farmaceuta w aptece najprawdopodobniej poradzi Wam jakiś lek dostępny bez recepty, np. Infacol. Jeżeli kolka nie jest bardzo ostra to ma szansę to pomóc, na Twoim miejscu nie nastawiałbym się jednak, że rozwiąże to sprawę.
Oto kilka bardzo skutecznych sposobów na walkę z kolką:
Koper włoski
To absolutna podstawa w diecie Twojej Kobiety – pity codziennie przedostaje się wraz z mlekiem do układu pokarmowego Malucha i zapobiega gromadzeniu się gazów. Wywar z kopru można też podać dziecku, zwłaszcza, jeżeli nie jest karmione piersią. Niewielką ilość zaparzonego kopru możesz dolać do mleka modyfikowanego lub odciągniętego przez mamę.
Masaż brzucha
Masowanie brzuszka jest dla dziecka bardzo przyjemne, a jeżeli zrobisz to odpowiednio pomoże on usunąć powietrze z jelit Malucha. Masaż nie jest trudny i polecam Ci zgłosić się do tej czynności „na ochotnika” – w ten sposób nadrobisz trochę braki w kontakcie z dzieckiem spowodowane brakiem biustu:-) Poza tym zbolałe i zdezorientowane cierpieniem dziecko potrzebuje przede wszystkim Twojego spokoju i opanowania a nie emocjonalnych reakcji Twojej Kobiety:-)
Oto krótki filmik instruktażowy pokazujący jak należy go wykonywać:
Ciepła pieluszka
Dobrym patentem jest zrobienie okładu z ciepłej pieluchy tetrowej – możesz ją uprasować albo ogrzać na kaloryferze - tylko nie przesadź! Taki okład rozluźni mięśnie dziecka i da mu ulgę w bólu.
Suszarka
Alternatywą dla ciepłej pieluszki może być też ogrzewanie Maluchowi brzuszka suszarką do włosów. Zaletą tego rozwiązania jest to, że strumień ciepłego powietrza będzie także delikatnie masował brzuch dziecka. Korzystając z tego rozwiązania również uważaj bardzo na wysokość temperatury, jaką serwujesz swojemu Ludkowi.
Chusta
Nie wiem czy słyszałeś już o chustach do noszenia dzieci. Jeżeli nie to koniecznie nadrób tą zaległość, bo mają one liczne zalety. Wśród nich zaś taką, że dziecko noszone w ten sposób ma mniejszą tendencję do kolki. O zaletach chusty będę pisał już niebawem!
Na koniec super as w rękawie...
Jeżeli nie uda się Wam pokonać kolki za pomocą powyższych sposobów, to mam dla Ciebie jeszcze jeden rewelacyjny sposób.. Jest nim lek o nazwie Sab simplex.
Nie ma on dystrybutora w Polsce, więc nie dostaniesz go w aptekach, jednak jeśli wygooglasz sobie jego nazwę to bez problemu znajdziesz oferty jego sprzedaży na pewnym portalu aukcyjnym:-)
Lek ten pomógł mi i wielu osobom poradzić sobie z kolką i wierz mi – jest wart każdego wydanego na niego grosza.
Powodzenia!
niedziela, 5 czerwca 2011
Nowy w domu
Kiedy tylko ogarniecie się po powrocie ze szpitala najwyższy czas dostroić się do funkcjonowania w nowej sytuacji. Gorąco polecam od początku wprowadzać codzienne rytuały. Ustalcie, o której będziecie kąpać i kłaść malucha spać. W ten sposób dziecko będzie od razu przyzwyczajać się do takiego rytmu - będzie spokojniejsze wiedząc, co je czeka i, co za tym idzie, łatwiej zaśnie. Wy zaś zyskacie przewidywalny czas dla siebie.
U nas wyglądało to tak:
19:00 - karmienie
19:30 - kąpiel
20.00 - spanie
Potem filmik, piwko, wizyta znajomych czy na co tam mieliśmy ochotę:-)
Dodatkowo wychodziło tak, że akurat jak się kładliśmy koło północy Mała akurat budziła się na pierwsze karmienie. To było bardzo wygodne i sprawiało, że nie czuliśmy się jak całodobowe maszyny do opieki nad dzieckiem;-)
Nie przejmujcie się, jeśli początkowo nie będzie to idealnie wychodzić - ważna jest Wasza konsekwencja i stałe dążenie do wyznaczonego celu. Jeśli okaże się, że Wasz mały Ludek ma całkiem odmiennie zdanie co do godziny pójścia spać macie dwa wyjścia - albo dostosować się do Jego rytmu, albo sukcesywnie dostosowywać plan dnia do Waszych potrzeb - np. codziennie organizować wieczorny rytuał 10-15 min. wcześniej (lub później), aż osiągniecie wyznaczony cel.
O problemach ze spaniem napiszę jeszcze na pewno w osobnym wpisie.
U nas wyglądało to tak:
19:00 - karmienie
19:30 - kąpiel
20.00 - spanie
Potem filmik, piwko, wizyta znajomych czy na co tam mieliśmy ochotę:-)
Dodatkowo wychodziło tak, że akurat jak się kładliśmy koło północy Mała akurat budziła się na pierwsze karmienie. To było bardzo wygodne i sprawiało, że nie czuliśmy się jak całodobowe maszyny do opieki nad dzieckiem;-)
Nie przejmujcie się, jeśli początkowo nie będzie to idealnie wychodzić - ważna jest Wasza konsekwencja i stałe dążenie do wyznaczonego celu. Jeśli okaże się, że Wasz mały Ludek ma całkiem odmiennie zdanie co do godziny pójścia spać macie dwa wyjścia - albo dostosować się do Jego rytmu, albo sukcesywnie dostosowywać plan dnia do Waszych potrzeb - np. codziennie organizować wieczorny rytuał 10-15 min. wcześniej (lub później), aż osiągniecie wyznaczony cel.
O problemach ze spaniem napiszę jeszcze na pewno w osobnym wpisie.
wtorek, 31 maja 2011
Zanim przyjdzie na świat... (Fakty i mity)
Witaj przyszły tato!
A więc stało się - już wiesz, że będziesz ojcem. Wiem, że bez względu na sytuację to takie zaskakujące!
Nie zastanawiaj się jednak, czy to napewno dobry moment. Obaj wiemy, że dla faceta NIE MA idealnego momentu. Przez najbliższe miesiące będziesz macał podskakujący brzuszek Twojej Kobiety, lecz dopiero, gdy po udanym porodzie weźmiesz na ręce bezbronnego Ludka zobaczysz jak rodzi się instynkt ojca.
Przez ten czas Twoja Kobieta zarzuci Cię mnóstwem informacji, zapewne wybierzecie się też do szkoły rodzenia, nie będę więc zanudzał Cię technicznymi szczegółami obsługi dziecka. Jest jednak kilka mitów, które chciałbym Ci rozwiać - jak facet facetowi!
1. Sam poród - cóż... to wielkie przeżycie i bardzo indywidualne doświadczenie. Nie będę Ci ściemniał - nerwy są. Nie kreśl jednak w głowie czarnych scenariuszy - najczęściej to wszystko idzie szybciej, niż byś się spodziewał. Zamiast tego dowiedz się dokładnie (będzie o tym mowa na szkole rodzenia) jak możesz w tym momencie wesprzeć swoją partnerkę.
Jeśli masz wątpliwości co do swojej obecności przy porodzie to coś Ci powiem - cały poród (skurcze) trwa zwykle kilka godzin, z czego sam moment wyjścia dziecka na świat to kilka minut. Myślę więc, że skutecznym kompromisem będzie, jeśli pomożesz Twojej Ukochanej w tej pierwszej fazie, zaś na sam właściwy poród zostawisz ją pod opieką specjalistów. Mówimy tu oczywiście o porodzie naturalnym, w przypadku "cesarki" nie będziesz miał możliwości uczestniczenia w zabiegu.
Tak czy inaczej pamiętaj - razem napewno dacie radę!
2. Opieka i pielęgnacja noworodka wcale nie jest trudna .
Położne w szpitalu pokażą Wam jak wykonywać podstawowe czynności. Potem jednak okaże się, że Wasze dzieciątko głównie śpi i wisi na cycku - to Was chyba nie przerośnie?:-)
3. Kupa noworodka nie śmierdzi. Na początku sam się tego obawiałem, zapewniam Cię jednak, że przez pierwsze 6-7 tygodni życia mojej córeczki nie poczułem smrodu kupy!:-)
Na koniec jeszcze taka rada - darujcie sobie ślęczenie na forach internetowych poświęconych porodom, wyborze szpitala itp. Piszą tam głównie osoby, które miały ZŁE doświadczenia - taka lektura nie da Wam obiektywnego obrazu sytuacji a tylko dodatkowo Was zestresuje. Dużo skuteczniej będzie zasięgnąć opinii osób, które znacie, i którym ufacie!
A więc stało się - już wiesz, że będziesz ojcem. Wiem, że bez względu na sytuację to takie zaskakujące!
Nie zastanawiaj się jednak, czy to napewno dobry moment. Obaj wiemy, że dla faceta NIE MA idealnego momentu. Przez najbliższe miesiące będziesz macał podskakujący brzuszek Twojej Kobiety, lecz dopiero, gdy po udanym porodzie weźmiesz na ręce bezbronnego Ludka zobaczysz jak rodzi się instynkt ojca.
Przez ten czas Twoja Kobieta zarzuci Cię mnóstwem informacji, zapewne wybierzecie się też do szkoły rodzenia, nie będę więc zanudzał Cię technicznymi szczegółami obsługi dziecka. Jest jednak kilka mitów, które chciałbym Ci rozwiać - jak facet facetowi!
1. Sam poród - cóż... to wielkie przeżycie i bardzo indywidualne doświadczenie. Nie będę Ci ściemniał - nerwy są. Nie kreśl jednak w głowie czarnych scenariuszy - najczęściej to wszystko idzie szybciej, niż byś się spodziewał. Zamiast tego dowiedz się dokładnie (będzie o tym mowa na szkole rodzenia) jak możesz w tym momencie wesprzeć swoją partnerkę.
Jeśli masz wątpliwości co do swojej obecności przy porodzie to coś Ci powiem - cały poród (skurcze) trwa zwykle kilka godzin, z czego sam moment wyjścia dziecka na świat to kilka minut. Myślę więc, że skutecznym kompromisem będzie, jeśli pomożesz Twojej Ukochanej w tej pierwszej fazie, zaś na sam właściwy poród zostawisz ją pod opieką specjalistów. Mówimy tu oczywiście o porodzie naturalnym, w przypadku "cesarki" nie będziesz miał możliwości uczestniczenia w zabiegu.
Tak czy inaczej pamiętaj - razem napewno dacie radę!
2. Opieka i pielęgnacja noworodka wcale nie jest trudna .
Położne w szpitalu pokażą Wam jak wykonywać podstawowe czynności. Potem jednak okaże się, że Wasze dzieciątko głównie śpi i wisi na cycku - to Was chyba nie przerośnie?:-)
3. Kupa noworodka nie śmierdzi. Na początku sam się tego obawiałem, zapewniam Cię jednak, że przez pierwsze 6-7 tygodni życia mojej córeczki nie poczułem smrodu kupy!:-)
Na koniec jeszcze taka rada - darujcie sobie ślęczenie na forach internetowych poświęconych porodom, wyborze szpitala itp. Piszą tam głównie osoby, które miały ZŁE doświadczenia - taka lektura nie da Wam obiektywnego obrazu sytuacji a tylko dodatkowo Was zestresuje. Dużo skuteczniej będzie zasięgnąć opinii osób, które znacie, i którym ufacie!
Czołem Tatuśku!
Witaj serdecznie na moim blogu. Cieszę się, że tu trafiłeś.
Nazywam się Krzysiek i od roku jestem tatą. Nie jestem pedagogiem, choć posiadam pewną wiedzę i doświadczenie w tej dziedzinie - między innymi przez rok prowadziłem prywatne przedszkole. Tamten czas nauczył mnie, że żadna ilość przeczytanych książek nie zastąpi doświadczenia w kontakcie z małymi ludkami. Mam nadzieję, że znajdziesz tu dużo wartościowych informacji. Pamiętaj jednak - ani ja ani nikt inny nie jest alfą i omegą - każde dziecko jest inne, więc jeżeli podana metoda się nie sprawdza modyfikuj ją lub szukaj swojej. Wierzę, że dasz radę!:-)
PS. Blog powstał z myślą o młodych tatusiach i do nich będę się zwracał w postach. Zachęcam jednak również do lektury wszystkie mamy - mam nadzieję, że i Wy znadziecie tu coś dla siebie.
Nazywam się Krzysiek i od roku jestem tatą. Nie jestem pedagogiem, choć posiadam pewną wiedzę i doświadczenie w tej dziedzinie - między innymi przez rok prowadziłem prywatne przedszkole. Tamten czas nauczył mnie, że żadna ilość przeczytanych książek nie zastąpi doświadczenia w kontakcie z małymi ludkami. Mam nadzieję, że znajdziesz tu dużo wartościowych informacji. Pamiętaj jednak - ani ja ani nikt inny nie jest alfą i omegą - każde dziecko jest inne, więc jeżeli podana metoda się nie sprawdza modyfikuj ją lub szukaj swojej. Wierzę, że dasz radę!:-)
PS. Blog powstał z myślą o młodych tatusiach i do nich będę się zwracał w postach. Zachęcam jednak również do lektury wszystkie mamy - mam nadzieję, że i Wy znadziecie tu coś dla siebie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)